Czytam właśnie




Która?



Click for Eagan, Minnesota Forecast

o różnicach kulturowych z subiektywnego punktu widzenia
czwartek, 27 listopada 2008
Happy... ;)
czwartek, 13 listopada 2008
Malowanie, remonty itp
Zakochaliśmy się w naszym domu od pierwszego wejrzenia. Dokładniej, od chwili kiedy zobaczyliśmy zdjęcia w internecie. W rzeczywistości dom prezentował się nieco inaczej, ponieważ poprzedni właściciel był fotografem i używał do zdjęć obiektywu szerokokątnego. Mimo to, że dom prezentował się inaczej, a w rzeczywistości wymagał sprzątania, malowania i odnawiania wielu, wielu rzeczy, nie potrafiliśmy z niego zrezygnować. Największe wrażenie zrobiła na nas przestrzeń i wyjątkowy rozkład domu. Dom ma jedno piętro, a dolna część jest "otwarta", bo można przejść cały parter na około, ponieważ pomieszczenia łączą się jedno w drugie bez drzwi. Po wejściu schodzi się czterema schodami na parter i jest się już nie tyle co w wielkim, ale wysokim pokoju gościnnym, który prowadzi do jadalni, którą przerobiliśmy na bibliotekę. Z biblioteki można wyjść na patio, lub wejść do kuchni, która łączy się z pomieszczeniem, które przerobiliśmy na jadalnię. Stąd można wejść z powrotem do gościnnego, łazienki, biura, tudzież po schodach wejść na pierwsze piętro.
Proces kupowania był bardzo długi i nerwowy, ponieważ właściciel nie nadążał z płaceniem, więc dom stał się własnością banku. Nie tyle więc potrzebowaliśmy zgody właściciela co i dwóch innych banków, ponieważ właściciel miał dwie hipoteki. Po trzech miesiącach i tygodniu szarpaniny i negocjacji z dwoma bankami w końcu wszystko było podpisane, załatwione i po raz pierwszy zostaliśmy właścicielami domu.
Dopiero kiedy się wprowadziliśmy zdaliśmy sobie sprawę, że wyjątkowość naszego domu niesie ze sobą wyjątkową pracę. Wybieranie koloru okazało się pestką w porównaniu z procesem nakładania tego koloru na ściany. Jak tu pomalować sufit i ściany, kiedy najwyższy punkt znajduje się 7,5 metra od ziemi? Zatrudnienie kogoś odpadło po tym jak usłyszeliśmy ile za takie usługi się płaci. Długie drabiny również nie nadawały się, ponieważ ciągłe wchodzenie i schodzenie byłoby koszmarem. Home Depot miał dla nas optymalne i niedrogie rozwiązanie - rusztowanie na kółkach! Tak więc na dwa tygodnie nasz pokój zamienił się w coś w stylu budowy. Powinnam jeszcze napomnieć, że uparłam się na czerwoną ścianę. Ostrzegali mnie znajomi, że to bardzo trudny kolor, ale oczywiście takie ostrzeżenia do mnie nie docierały. Chciałam czerwoną ścianę, no i mam. Tyle tylko, że trzeba ją było cztery razy malować!
Malowanie było dosłownie karkołomne...



20:58, w_przejezdzie , Samo życie
Link Komentarze (1) »
środa, 12 listopada 2008
Zasypało na biało
Jest w końcu! Spadł i się trzyma. Według mnie mogłoby go być więcej, ale pewnie jeszcze trochę trzeba będzie poczekać.
Lubię śnieg i lubię zimę. Prawdziwą zimę z grubą białą pokrywą.
Nie ukrywam również, że lubię ogrzewane siedzenie w moim samochodzie. Cóż za luksus! Po zeskrobaniu szyb zasiadam, a tu już ciepełko pełznie przez całe plecy i zadek. Ach, na takich warunkach to w ogóle kocham zimę ;)
Szarak chyba nie podziela mojej pasji, bo nagle stał się stuprocentowym domowym kocurem. Po tym jak przez lato i jesień całe noce i dnie wałęsał się po okolicy, tak teraz kiedy otwieram drzwi wytyka łapę, potrząsa nią i zawraca do ciepłego. Kiedy się kładę przygląda mi się przez chwilkę i czeka na zaproszenie. Kiedy dam mu znak, że może wskoczyć, to wskakuje z lekkością na pierzynę i zwija się w kulkę na moim brzuchu lub nogach. Czasami wywraca się na plecy, a kiedy śpi to chrapie. Niech sobie chrapie, bo Kochanego nie ma. Wybrał się, jak 90% pozostałej męskiej populacji w Minnesocie, na polowanie.

05:09, w_przejezdzie , Pogoda
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27